Jakim prawem?! Co trzeba wiedzieć o korzystaniu z cudzych utworów i publikowaniu własnych?

Prawo autorskie, zwłaszcza w sieci, jest wszechobecne. Kiedy zmieniamy wizytę w gmachu biblioteki lub szkołę na spotkania i działania online, jego znajomość zaczyna być kluczowa dla bezpieczeństwa i sukcesu naszych działań. Nie dajmy się odstraszyć skomplikowaniem. Z pomocą licencji Creative Commons i domeny publicznej spróbujmy znaleźć zasoby i sposoby, które możemy śmiało udostępniać w sieci, aby działać zdalnie w ciekawy sposób. Zaczniemy od tego co wolno, bezpiecznie, za darmo i zgodnie z prawem, by potem – stopniowo – poznawać rodzaje praw, na które trzeba zwracać szczególną uwagę w pracy w bibliotece, domu kultury, szkole.

Domena publiczna, czyli minimalizm prawny
 
Jeśli chcemy skorzystać z jakiegoś utworu za darmo, w dowolnym, również komercyjnym celu, najlepiej sięgnąć po domenę publiczną. Są to materiały, do których wygasły już majątkowe prawa autorskie lub nigdy nie zaczęły działać. Prawa majątkowe trwają całe życie autora oraz 70 lat po jego śmierci (kiedy należą do jego spadkobierców). Po tym czasie rozpoczyna się drugie życie utworu, w którym staje się on dobrem wspólnym. Można korzystać z niego ponownie, wydawać bez ponoszenia opłat z tytułu praw autorskich lub konieczności uzyskiwania zgody autorów. Na przykład, archiwalne nagrania Chopina i twórczość Janusza Korczaka może dziś wydać każdy. Należy jednak pamiętać o prawach do wykonania: choć same dzieła Chopina znajdują się w domenie publicznej, to wykorzystanie współczesnego nagrania wymaga zgody jego wykonawców. Korzystając z utworów z domeny publicznej należy pamiętać o podpisywaniu ich nadal informacjami o autorach (czyli uszanować ich prawa osobiste).

W domenie publicznej znajdują się również utwory nowsze, które znalazły się tam w wyniku specyficznych praw lub decyzji żyjących autorów. Np. przepisy dotyczące tworzonych ze środków federalnych utworów w USA sprawiają, że cała „twórczość” Narodowej Agencji Kosmicznej NASA  jest w domenie publicznej  i można korzystać z niej całkowicie za darmo. W Polsce po utwory z domeny publicznej najłatwiej sięgać do bibliotek i muzeów cyfrowych takich jak Polona, Wolne Lektury czy Wirtualne Muzea Małopolski.

Licencje Creative Commons - klocki z których składamy warunki wykorzystania utworów.

W odróżnieniu od tradycyjnego prawa autorskiego, o którym napiszę dalej, wolne licencje, takie jak na przykład Creative Commons, skupiają się na tym, co autor pozwala robić odbiorcom ze swoimi pracami, nie zaś, czego zabrania. Różnicę tę najlepiej ilustruje podstawowy podpis wolnych licencji brzmiący „pewne prawa zastrzeżone” (podczas gdy typowa tzw. nota copyright, którą można spotkać w książkach i stopkach stron WWW, brzmi „wszystkie prawa zastrzeżone”). Autorzy korzystający z licencji CC (i podobnych) pozostają posiadaczami praw autorskich osobistych i majątkowych, lecz za pomocą kombinacji kilku warunków określają licencję – prostą informację o tym co wolno, a czego wymaga się podczas korzystania np. z książki czy zdjęcia.

Creative Commons zostało zaadaptowane jako podstawowe rozwiązanie prawne m.in. przez projekt Wikipedia, Bank Światowy, Wolne Lektury, polskie rządowe e-podręczniki, środki w programach operacyjnych Unii Europejskiej i konkursy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. 

Jak opisać zdjęcie na CC?

To bardzo łatwe. Wystarczy informacja o tytule, autorze i licencji. Tak jak na tym przykładzie:

Zdjęcie University Library, aut. uniinnsbruck na lic. CC BY-NC 2.0.

 

Wszystkie licencje Creative Commons posiadają cechę wspólną (poszanowanie praw autorskich osobistych) oraz dodatkowe warunki wybrane przez licencjodawcę. Twórca (lub posiadacz praw autorskich, jeśl autor oddał lub sprzedał swoje prawa autorskie majątkowe), korzystając z licencji, zawsze zachowuje prawa autorskie, a jednocześnie umożliwia innym kopiowanie i rozpowszechnianie utworów. Dodatkowo może określić, czy ich wykorzystywanie będzie mogło się odbywać wyłącznie na warunkach niekomercyjnych lub ograniczyć możliwości tworzenia utworów zależnych, czyli wszelkich adaptacji (remiksów, tłumaczeń, przeróbek). Licencjobiorca musi zawsze dochować warunków licencji, w innym wypadku licencja automatycznie wygasa. 

Autorzy i posiadacze praw mogą wybierać spośród następujących warunków (które potem staną się informacją dla odbiorców o tym, co wolno a czego nie wolno, z danym utworem zrobić):

Uznanie autorstwa (ang. attribution lub skrót BY) 
Wolno kopiować, rozprowadzać, przedstawiać i wykonywać objęty prawem autorskim utwór oraz opracowane na jego podstawie utwory zależne, pod warunkiem, że zostanie przywołane nazwisko autora pierwowzoru.

Użycie niekomercyjne (ang. noncommercial lub skrót NC) 
Wolno kopiować, rozprowadzać, przedstawiać i wykonywać objęty prawem autorskim utwór oraz opracowane na jego podstawie utwory zależne jedynie dla celów niekomercyjnych.

Bez utworów zależnych (ang. no derivative works lub skrót ND) 
Wolno kopiować, rozprowadzać, przedstawiać i wykonywać utwór jedynie w jego oryginalnej postaci – tworzenie utworów zależnych nie jest dozwolone.

Na tych samych warunkach (ang. share alike ub skrót SA) 
Wolno rozprowadzać utwory zależne jedynie na licencji identycznej jak ta, na której udostępniono utwór oryginalny.
 
Z zestawienia tych warunków powstają licencje:

  • Uznanie autorstwa (CC BY), na które dostępne są efekty konkursów Min. Kultury czy publikacje Banku Światowego.
  • Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach (CC BY-SA), na której dostępna jest cała Wikipedia!
  • Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne (CC BY-NC)
  • Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne - Na tych samych warunkach (CC BY-NC-SA)
  • Uznanie autorstwa - Bez utworów zależnych (CC BY-ND)
  • Uznanie autorstwa - Użycie niekomercyjne - Bez utworów zależnych (CC BY-NC-ND)


Przykład działania licencji CC BY (Uznanie autorstwa):

Do wyboru mamy również licencję Creative Commons Zero, która pozwala na swobodne wykorzystanie utworów nawet bez konieczności ich podpisywania (jest ono opcjonalne). W ten sposób zostały udostępnione np. zdjęcia i grafiki w serwisie Pixabay.

Jak widać, licencje Creative Commons działają jak klocki, a wybór ich składników warunkuje to, co można zrobić z danym utworem, i jaką przestrzeń pozostawia sobie autor na to, by móc zdecydować indywidualnie, gdy ktoś będzie chciał użyć utworu w sposób szerszy, niż pozwala na to licencja. Zaś odbiorcy zawsze mają jasność, co mogą zrobić. Dodatkowo, poprawnie oznakowane materiały w sieci można wygodnie filtrować min. w wyszukiwarce Google, by wyświetlić sobie w dowolnym momencie tylko takie strony i zdjęcia, które pozwalają nam na więcej.

Z sześciu istniejących licencji dwie w szczególności nazywamy wolnymi: Creative Commons Uznanie autorstwa  oraz Creative Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach. Dają one najszersze możliwości dalszego wykorzystania i modyfikacji utworów, i są rekomendowane do wykorzystywania podczas publikacji materiałów edukacyjnych. Stosowane są najczęściej w przypadkach, gdy publikowane materiały zostały wytworzone w ramach projektów finansowanych ze środków publicznych.

Materiałów na licencjach Creative Commons można znaleźć w sieci mnóstwo. Do ich odnalezienia możesz wykorzystać wyszukiwarkę Creative Commons (https://ccsearch-dev.creativecommons.org/), zaawansowane opcje w wyszukiwarce Google lub blog Otwarte Zasoby (https://otwartezasoby.pl/). 

Dozwolony użytek i prawo cytatu

Możliwość ograniczonego korzystania z dzieł, które są chronione prawem autorskim (czy to za pomocą licencji, czy automatycznie, na mocy ochrony ustawowej) nazywamy dozwolonym użytkiem publicznym i prywatnym. Są to dokładnie określone sytuacje, w których – ze względu na interes publiczny lub potrzeby kulturalno-oświatowe społeczeństwa – można, bez pytania o zgodę czy wnoszenia opłat, skorzystać z utworu, Pod tym zawiłym opisem kryją się prawa dość banalne: prawo cytatu, prawo przedruku prasowego, uprawnienia bibliotek i szkół oraz prawa osób niepełnosprawnych.

Dozwolony użytek publiczny dotyczy tylko wybranych instytucji (a nie celu korzystania – publicznego czy edukacyjnego), i to w zakresie dopasowanym do ich działalności. Biblioteki mogą w jego ramach udostępniać książki za darmo bez płacenia ich autorom (ale już nie np. organizować pokazy filmów, do których muszą zakupić licencje). Szkoły mogą korzystać z dowolnych, już rozpowszechnionych utworów, ale jedynie w konkretnych sytuacjach (np. nauczyciel może rozesłać uczniom fragment książki do przeczytania mailem, ale już zrobionego na bazie tego filmu remiksu nie można rozpowszechnić na stronie szkoły).

Najbardziej znana część dozwolonego użytku, czyli prawo cytatu, to możliwość przytaczania w całości lub we fragmentach opublikowanych już utworów. Na jego temat krąży wiele mitów, np. że w muzyce cytować można do 15 sekund lub do 4 taktów. Nic bardziej mylnego. Cytat, by był zgodny z prawem, musi spełnić następujące warunki:

  • musi być rozpoznawalny,
  • jego autorstwo i źródło muszą być wyraźnie oznaczone i to w każdym przypadku, w którym się pojawia,
  • zamieszczenie cytatu musi być uzasadnione celem: ma służyć wyjaśnianiu lub nauczaniu, krytycznej analizie lub prawom gatunku twórczości,
  • cytat pełni funkcję pomocniczą: ma służyć uzupełnieniu i wzbogaceniu dzieła, nie może go natomiast zastępować, ani tworzyć jego zasadniczej konstrukcji.  

Dopuszczalna wielkość cytatu nie jest jednoznacznie określona. Musi on jednak pozostawać w takiej relacji do całości dzieła, aby zachowana była jego pomocnicza rola. 

Choć ochrona prawno-autorska może wyglądać na skomplikowaną, to podstawowa wiedza, o tym jak to działa, powinna wystarczyć Ci, by sprawnie poruszać się w sieci, w poszukiwaniu bezpiecznych i darmowych utworów oraz tworzeniu i publikowaniu własnych. Odpowiedzi na szczegółowe pytania dot. prawa autorskiego znajdziesz w poradnikach Fundacji Legalna Kultura (https://legalnakultura.pl/pl/prawo-w-kulturze/zapytaj-prawnika) i Nowoczesnej Polski (http://prawokultury.pl/pierwsza-pomoc/). 

 

Autor: Kamil Śliwowski – trener i animator edukacji medialnej i cyfrowej, w szczególności dot. prawa autorskiego, otwartych zasobów i bezpieczeństwa w sieci. Przez ostatni rok tworzył program edukacyjny Centralnego Domu Technologii. Od kilkunastu lat związany z trzecim sektorem, współpracuje z fundacjami Panoptykon i Szkoła z Klasą, blogiem Sektor 3.0, tworzy newsletter poświęcony nowoczesnej edukacji na otwartezasoby.pl. Najbardziej
lubi uczyć się poprzez uczenie innych.